AI tworzy. Firma odpowiada.
W firmach zaczyna się dziś nerwowe sprawdzanie:
Czy ten tekst trzeba oznaczyć?
Czy tę grafikę trzeba opisać?
Czy odbiorca musi wiedzieć, że użyliśmy AI?
To ważne pytania.
Ale nie najważniejsze.
Od 2 sierpnia 2026 r. zaczęły być stosowane nowe obowiązki przejrzystości wynikające z AI Act — dotyczące między innymi informowania o interakcji z systemem AI oraz oznaczania określonych treści generowanych lub modyfikowanych przez AI.
AI Omnibus, przyjęty w ramach pakietu Digital Omnibus, przesunął terminy stosowania części wymogów dotyczących systemów wysokiego ryzyka — na 2 grudnia 2027 r. oraz 2 sierpnia 2028 r.
Nie odroczył jednak obowiązków przejrzystości obowiązujących od 2 sierpnia 2026 r. I nie przesunął odpowiedzialności z organizacji na technologię.
Bo nawet prawidłowo oznaczona treść może zawierać nieprawdę, naruszać cudze prawa, ujawniać dane, wprowadzać klienta w błąd albo wywołać kryzys reputacyjny.
A wtedy AI nie podpisze wyjaśnienia.
Nie odpowie przed klientem.
Nie stanie przed zarządem.
Nie poniesie konsekwencji błędnej decyzji.
Odpowiedzialność nadal pozostaje po stronie człowieka i organizacji.
Praktyka pokazuje niestety, że wiele firm zaczęło już korzystać z AI, zanim zaczęło rozumieć skalę odpowiedzialności, która się z tym wiąże.
Dlatego prawdziwa granica nie przebiega dziś między treściami oznaczonymi i nieoznaczonymi.
Przebiega między firmami, które potrafią wskazać właściciela procesu, a tymi, w których AI jest już wszędzie, lecz odpowiedzialność nie znajduje się nigdzie.
Jeżeli dział marketingu wykorzystuje AI do tworzenia komunikacji — kto zatwierdza rezultat?
Jeżeli HR wspiera się AI przy ocenie kandydatów — kto sprawdza, czy system nie prowadzi do błędnych lub dyskryminujących wniosków?
Jeżeli handlowiec generuje ofertę — kto odpowiada za zawarte w niej deklaracje?
Jeżeli zarząd otrzymuje analizę przygotowaną z pomocą AI — kto potwierdza, że dane i wnioski są prawidłowe?
AI Act wymaga przejrzystości wobec odbiorcy.
Dojrzała organizacja potrzebuje jednak również przejrzystości wewnętrznej:
kto decyduje,
kto weryfikuje,
kto zatwierdza,
kto reaguje, gdy system się myli.
Największym ryzykiem nie jest brak etykiety „wygenerowano przy użyciu AI”.
Największym ryzykiem jest brak osoby, która potrafi powiedzieć:
„To ja odpowiadam za ten proces”.
Pamiętajmy: zanim firma zacznie oznaczać treści tworzone z AI, musi najpierw wiedzieć, kto za nie odpowiada.
#IZOB
#AIAct
#DigitalOmnibus
#AIGovernance
#ResponsibleAI
#Cinnomatech
Źródło: LinkedIn — IZOB